Kolejna Międzynarodowa Rezydencja w Puszczy Białowieskiej zakończyła się w dniu 26 marca spotkaniem w gościnnych progach Galerii im. Tamary Sołoniewicz w Narewce. Wieczór upłynął pod znakiem intensywnych, wielowątkowych rozmów, które po raz kolejny potwierdziły, jak ważnym miejscem spotkań są puszczańskie rezydencje. Rezydenci i rezydentki, wraz z gościnią Samotni w Mansardzie przy Dworku Rousseau, podzielili się z publicznością doświadczeniami dwutygodniowego pobytu w Gruszkach i Świnorojach — czasu pracy, skupienia, ale też uważnego bycia w relacji z miejscem. Rozmowę moderowali i tym razem Justyna Czechowska i Paweł Piszczatowski.
Każdy z uczestników opowiadał o projekcie, nad którym pracował w trakcie rezydencji. Gabija Plukė z Litwy rozwijała koncepcję swojej nowej powieści „Oogenesis”, osadzonej w niedalekiej przyszłości świata dotkniętego katastrofą klimatyczną. Mówiła, że dzięki nieoczekiwanemu wydarzeniu, jakie miało miejsce podczas pobytu w Gruszkach (nie zdradziła szczegółów) udało się jej napisać fragment otwierający całą opowieść, z czym zmagała się od dawna.
Andrii Bondarenko z Ukrainy pracował nad dramatem poświęconym historii chasydów na Polesiu, splatającym pamięć osobistą z wielokulturowym dziedzictwem regionu oraz mistycznym wymiarem chasydyzmu.
Maciej Piotrowski przybliżył swoją pracę nad przekładem zapomnianej powieści Mike’a Johannsena Jugurta, awangardowej opowieści o Charkowie. Autor padł ofiarą stalinowskich represji wymierzonych w ukraińską inteligencję, a oryginalny tekst książki zaginął bez wieści. Został zrekonstruowany dopiero niedawno na podstawie jedynego zachowanego rękopisu jej przekładu na rosyjski.
Białoruska tłumaczka i znawczyni teatru, Irina Lappo, mówiła o utracie języka rosyjskiego, w którym się wychowała, i o odzyskaniu języka białoruskiego poprzez przekład dramatów Doroty Masłowskiej, świadomym geście nie tylko literackim, lecz także etycznym i kulturowym.
Sebastian Musielak opowiadał o pracy nad przekładami współczesnej prozy fińskiej, ze swadą przedstawiając zarys tłumaczonej właśnie fabuły o perypetiach pewnego Fina, któremu przyszło nieoczekiwanie zastąpić zmęczonego światem Boga, a pierwszą decyzją było przeniesienie nieba do fińskiego lasu.
Marta Sawicka-Danielak dzieliła się refleksjami z pobytu w Puszczy, w których splatały się doświadczenia reportażowe, literackie i osobiste, zakorzenione w pamięci miejsca i jego mieszkańców.
Wszyscy uczestnicy zgodnie podkreślali, że głęboko poruszyła ich niezwykła atmosfera Puszczy Białowieskiej — jej bliskość i intensywna obecność, prawdziwa, niezanieczyszczona światłem nocna ciemność i rozgwieżdżone niebo w środku marca, którego nie sposób zobaczyć w mieście. Mówili o przyrodzie, która podchodzi na wyciągnięcie ręki, ujawniając sieci połączeń, relacji i zależności, a także o doświadczeniu rozpadu, który nie jest końcem, lecz zawsze procesem przemiany i nowego początku.
W trakcie rozmowy wytworzyła się szczególna, trudna do uchwycenia atmosfera splątania powracających wątków. Nieoczekiwanie w jej centrum znalazła się świeżo przetłumaczona na język polski książka „Wymieranie Ireny Rey” autorstwa Jennifer Croft — opowieść o zaginionym oryginale i jego obecności w przekładach. Motyw ten stał się nicią łączącą wiele wypowiedzi: o pamięci, utracie, translacji, rekonstrukcji i wielojęzycznym trwaniu tekstu poza jego źródłem.
Wieczór zakończył się czytaniem fragmentów prac powstałych podczas rezydencji. Każdy z uczestników czytał w języku, w którym tworzy — dzięki czemu w przestrzeni galerii rozbrzmiały polski, białoruski, ukraiński, litewski, a nawet fiński, tworząc wielogłosową, żywą tkankę językowej różnorodności.








